Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

Ile warta jest obietnica polityka???

Pewien poseł 9 tygodni temu zadeklarował, że zrzeknie się mandatu poselskiego, ponieważ nie ma już zaufania publicznego. Brak zaufania wynikał z opublikowanych przez Wprost nagrań polityka. Czas mija a poseł ma się dobrze, jego mandat również. Tak samo dobrze ma się jego konto bankowe, zasilane comiesięcznie pensją poselską, mimo braku tego pana na głosowaniach w sejmie.
Koledzy posła wypowiadają się publicznie, jaka to będzie wielka strata jak zniknie on z polityki. Mdło mi się robi jak tego słucham. Bezczelny, arogancki, cwany do bólu „poseł nie do zastąpienia”. Wsadzający do spółek skarbu państwa swoich kolesi z ogólniaka, żeby w majestacie prawa zarobili wszyscy „przyjaciele króliczka”. A nawet jak jakiś jego kumpel okazywał się palantem i strasznym arogantem, to po odwołaniu go z jednego stołka znajdował mu miejsce w zarządzie państwowej spółki w innym mieście. Wszystko hulało, ale trzeba było jeszcze zadbać o biznesik żony. No i Ci nieszczęśni kelnerzy, jak oni mogli tak nagry…

Europa kontrastów?

Czuje się taka bezradna. Bezradna wobec okrucieństwa, o którym informacje zalewają mnie ze wszystkich stron. Okrucieństwa, którego doświadczają bardzo często niewinni ludzie znajdujący się przypadkiem w nieodpowiednim czasie i miejscu. Ostrzelany konwój z ludnością cywilną na Ukrainie, sukcesywne wymordowywanie jazydów i chrześcijan w Iraku, 2 tysiące ofiar konfliktu Palestyńsko-Izraelskiego, w tym 25% dzieci, totalny brak reakcji koncernów farmaceutycznych na dziesiątkujący Afrykańczyków wirus Ebola, wierzący różnych wyznań siejący nienawiść z imieniem Boga na ustach. Świat oparty na totalnym egoizmie, w którym jedyną wartością jest pieniądz zaczął mnie przytłaczać.

Stajemy się okrutni dla siebie nawzajem. Mam wrażenie, że potrafimy patrzeć na nieszczęście i rozpacz innych bez emocji. Wydaje się nam, że to wszystko nas nie dotyczy. Bierne patrzenie na śmierć i cierpienie innych ludzi stało się naturalne. Donieck jest odcięty od wody i okrążony. A pod  spodem informacja, że zamieszk…

Wojna na Ukrainie…

Media nauczyły nas nazywać wojnę na Ukrainie konfliktem. I tak też funkcjonował on w mojej głowie do piątku. A konkretnie do piątkowego spotkania biznesowego. Spotkaliśmy się z kolegą z Dyrektorem Generalnym spółki, która prowadzi biznes również w Rosji i na Ukrainie. W rozmowie o strategii nie udało się uniknąć tematu wschodniego konfliktu. I to nie chodzi o to, ile on kosztował tą firmę finansowo. Chodzi o to, jak zdestabilizował ich filię na Ukrainie pod względem ludzkim.

W kraju, w którym ma miejsce ten „konflikt” mężczyźni dostają powołanie do wojska. Szef ich spółki w Kijowie dostał powołanie do wojska. Nasz rozmówca powiedział, że w rozmowie z tym człowiekiem nie wykazał się wyczuciem. Ponieważ żona ukraińskiego szefa będzie rodzić za 2-3 miesiące zaproponował mu, że firma wynajmie mu mieszkanie i może nią zarządzać tutaj z Warszawy. W odpowiedzi usłyszał: „A kto będzie walczył? Dostałem wezwanie i stawie się w jednostce. Zrobię to właśnie dla mojego dziecka”. Po tych słowach…