Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2014

McDonald

Pomyślałam sobie, że jest już dobrze skoro potrafi mnie coś wyprowadzić z równowagi. Na zasadzie, że jak jesteś podłamany nie zwracasz uwagi na nic wkoło. A tu proszę bardzo. Obsłudze McDonald udało się mnie wyprowadzić z równowagi.
Wchodzimy sobie do McDonald z mężem i córeczką. Mamy 25 minut do pociągu. Wybiegliśmy rano bez śniadania więc może kupimy chociaż sobie kanapki a Małej frytki i kurczaczki. Ucieszyliśmy się bo w środku pustki. Pan z obsługi od razu reaguje i podchodzi do kasy. Zamawiamy i dostajemy swój numerek. Mamy 20 minut więc spoko wodza zdążymy. Gdy czekamy na zamówienie słyszę zza pleców nieprzyjemny, zapijaczony śpiew. Przygarniam dziecko do siebie, mąż odruchowo staje pomiędzy nami a ewidentnie szukającym zaczepki mężczyzną. „Co już pośpiewać sobie nie wolno?” – rzuca podniesionym tonem pijak. Mąż obejmuje mnie i córeczkę i odwracamy się w drugą stronę. 
Pijak znajduje sobie inne ofiary do zaczepki. Zamawia również kanapkę. Po zamówieniu odchodzi w głąb restaura…

Menstruacja

Nie mówiłam o tym nikomu, ale strasznie się bałam. Na każdej konsultacji neurochirurgicznej słyszałam pytanie „Ale w ciąży pani nie jest?” albo „Dobrze, że Pani nie jest w ciąży”. Przy każdym takim pytaniu coś się we mnie w środku ściskało. Skąd miałam wiedzieć, że nie jestem? Mam wspaniałego męża i nie stosuje najskuteczniejszej metody antykoncepcji czyli abstynencji seksualnej. Nawet mój kolega, któremu powiedziałam o guzie stwierdził, jakie to szczęście że nie jestem w ciąży. Wiedziałam, że w ciążę się łatwo nie zachodzi, wiedziałam że prawdopodobieństwo jest małe, ale po tej diagnozie boję się już wszystkiego.
Jeszcze oczywiście przez stres miesiączka się opóźniała. Ale jest. Chyba jeszcze nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z przeszywającego bólu w dole brzucha. Jest super. W końcu zeszło ze mnie to całe czarnowidztwo, bo ciąża plus nowotwór to już naprawdę można zwątpić.

Wiec siedzę sobie w pracy razem ze swoim bolącym brzuchem i uśmiechniętą buzią. Ostatnio ta buzia dość rzadk…

Niepokój

Jest we mnie, siedzi przyczajony i ujawnia się w najmniej odpowiednich momentach. Niepokój. Usiłuje go okiełznać, nie dać mu przestrzeni, nie pozwolić mu się rozpanoszyć. I gdy wydaje się, że już nad nim panuje, w najmniej oczekiwanym momencie on znowu daje o sobie znać. Staram się funkcjonować normalnie i sama do siebie nie dopuszczać myśli, że ten nowotwór niesie ze sobą zagrożenie dla mojego życia. Staram się, ale czasami strach zaciska się na moim wnętrzu a łzy wypełniają oczy. Tłumaczę sobie wtedy, że wszystko będzie dobrze, że na pewno się uda, że przecież mam 97% prawdopodobieństwo na to że wszystko będzie ok, że ludzie przecież wychodzą z trudniejszych sytuacji. Tak sobie tłumaczę a mój środek znienacka rzuca do mnie pytaniem „ A co będzie jak guz zacznie rosnąć a Ty nie zdążysz dojechać do szpitala, jak dostaniesz wylewu i już nic nie będzie można zrobić” Nienawidzę swojego środka za te pytania, nie chcę tych pytań. Chcę umieć się przeprogramować, umieć skupić się na tych 97…

Po konsultacjach

Jestem po konsultacji w klinice, gdzie mogę naświetlić swojego wroga. Rzeczywistość nie jest tak piękna jak się wydawała. Ze względu na położenie guza, jego naświetlanie również wiąże się z ryzykiem „zejścia”. To znaczy nie samo naświetlanie, a to w jaki sposób guz zareaguje na naświetlanie. 2-3% oponiaków to guzy atypowe, mogą zacząć rosnąć po naświetlaniu. Taki rozrost może, poprzez ucisk tętnicy, przy której położony jest guz, spowodować wylew.
Dwóch neurochirurgów poświęciło mi godzinę czasu. Przy analizie wyszło, na moje szczęście, że badanie RM sprzed roku mimo takiego opisu, nie było czyste. Pracownicy wielce szanownego Enelmedu nie zauważyli na RM guza mózgu. Na moje szczęście ludzie, którzy poświęcili mi w piątek swój czas, po prostu bardzo chcieli mi pomóc i dokładnie przeanalizowali zapisy badania. Żyłam sobie przez rok w błogim spokoju, a guz tam sobie rósł. Czy w naszym kraju lekarze nie mogą wykonywać swojej pracy bardziej rzetelnie. Nie mówię oczywiście o wszystkich, …