Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2017

Historia dwóch Gnomów

W ubiegłym roku, w okolicach Bożego Narodzenia jedna z dziewczyn na grupie szyciowej wstawiła post z uszytymi ręcznie gnomami. Skrzaty niesamowicie mnie urzekły. Stwierdziłam jednak, że filc i szycie ręczne nie są dla mnie. W tym roku znowu pojawiły się gnomy. Pojawił się również link do tutoriala http://s30893898787.mirtesen.ru/blog/43644092903/Novogodnie-gnomiki. Poparzyłam na tą stronę i pomyślałam sobie, dlaczego nie. Gdy powiedziałam córce, że chce spróbować uszyć krasnala, stwierdziła z przekąsem, że ona krasnali nie lubi. Zmieniła zdanie, gdy zobaczyła je na ekranie komputera. "Mamo uszyjesz takie gnomy 3, małego, dużego i wielkiego". Umówiłyśmy się, że zaczniemy od jednego ;).
Kupiłam mały kawałek czerwonego i szarego filcu oraz taśmę z dużymi pomponami, które miały służyć za nosy. Czerwony gładki ściągacz na nóżki i kawałek futerka wygrzebałam z zakamarków szafy. Gdy zaczęłam zszywać czerwoną czapeczkę Ola przybiegła do mnie. "Mamo szyjesz ręcznie, to ja też m…

Rękawiczka dla dwojga :)

Kilka dni temu moja córka zaczęła mi tłumaczyć, że chciałaby mieć taką rękawiczkę na dwie ręce. Chodziło jej o to, żebym z jednej strony wkładała rękę ja a z drugiej ona i żebyśmy trzymały się w środku za ręce. Widziałam kiedyś taką rękawiczkę zrobioną na szydełku, więc powiedziałam, że zrobię jej taką z wełny. Ona jednak upierała się, że ma być z materiału. Czasami trudno się zapalam do nowych pomysłów i zaczęłam ją przekonywać, że z wełny będzie łatwiej. Już jednak w trakcie przekonywania stwierdziłam, że niepotrzebnie oponuję. Niby dlaczego taka rękawiczka ma nie być z materiału? Przestałam tłumaczyć dlaczego z wełny będzie lepiej i zaczęłam się zastanawiać jak zrobić z materiału ;). 
Miałam kawałek dresówki w śniegowe gwiazdki. Pomyślałam, że będzie idealny na taką rękawiczkę. Wyjęłam również z czeluści szafy końcówkę niebieskiego bawełnianego weluro/polarka. Jeśli mam już szyć taką rękawiczkę, niech chociaż będzie ciepła :). Zastanawiałam się nad kształtem. Na początku pomyślała…

Kurtka w kucyki

Moja Ola jest fanką My little pony. Uwielbia te małe, kolorowe kucyki. Wiosną, na jednej z grup szyciowych udało mi się kupić softshell z wzorem bohaterów bajki. Ola była zachwycona materiałem. Wiosna najwyraźniej przyszła w tym roku za wcześnie bo nie zdążyłam tej kurteczki uszyć ;). Udało nam się jednak nadrobić to jesienią: 

Wykrój na kurteczkę z Ottobre 4/2014 model 9. W oryginale na guziki, ja przerobiłam na suwak. Ola woli suwak od guzików a perspektywa robienia dziurek w podwójnym soft shell nie była zbyt zachęcająca :). Kurteczka uszyta z wierzchu z dwóch kolorów softshell. Podszewka w kapturze, przodzie i tyle to baranek a w rękawach, klasyczna pikowana podszewka. W rękawach podszewka z baranka byłaby dla dziecka niewygodna w nakładaniu, lepsza jest tkanina, która jest śliska i będzie ułatwiała ubieranie.  
Kurteczkę szyło się prawie bez problemowo ;). Oczywiście zawsze jest to prawie. Suwak zrobiłam zgodnie ze sztuką, ponacinałam go ładnie, wszystko gęsto przypięłam szpilka…

Dres potrzebny od zaraz

Wiele razy już się przekonałam, że potrzeby dzieci są inne niż rozumienie potrzeb dzieci przez dorosłych. Ola potrzebowała do zerówki dres na WF, gdyby dzieci chciały wyjść na dwór a byłoby zimno. Zostawiłam więc w jej szafce bluzę zasuwaną na suwak i grubsze leginsy. Widziałam jednak, że maluch usatysfakcjonowany nie jest. "Przecież to nie są dresiki. Dresiki mają bluzę i spodenki z takiego samego materiału." Tłumaczenie, że jak są z innego materiału są tak samo dobre nie pomogło. Oczywiście dyskusji o takich samych właściwościach termalnych nawet nie podjęłam ;). A słowa mojej sześciolatki: "Mamo przecież dla Ciebie to nic, dwa wieczory i będzie piękny dresik" połączone z miną kota ze Shreka oczywiście zmobilizowały mnie do poszukania wykroju i zajęcia miejsca przy maszynie. 
Obie z Olą bardzo lubimy sklep lalabaj. Zwykle jak jest nam potrzebny materiał najpierw zaglądamy na tą stronę. Ola uwielbia ten sklep podwójnie. Z jednej strony podobają jej się wzory, z d…

Słoneczne sukienki

Za oknem ponura jesień, a ja przypomniałam sobie, że nie pokazałam Wam dwóch letnich sukienek. Szyłam je przed wyjazdem na wakacje i nie było czasu, żeby chwycić za aparat. Teraz aura bardziej zachęca do pozostania w domu, więc postanowiłam to nadrobić.
Do uszycia obydwu sukienek posłużyłam się wykrojami z Burdy. Pierwsza sukieneczka to wykrój 109 z Burdy 6/2016. Do jej uszycia użyłam tkaniny lnianej z domieszką wiskozy. Kupiłam ją kiedyś na tkaniny.net. Bardzo mi się podobała, ale swoje musiała w szafie przeleżeć. Sukieneczka jest prosta, a do jej uszycia skłoniło mnie również to, że do tego modelu jest krótki kurs szycia. Szyję trochę ponad rok i nie ukrywam, że lubię korzystać z wykrojów opisanych krok po kroku. Czasami je wybieram dlatego, że dużo się przy tym uczę. Tutaj było podobnie. Sukienkę szyło mi się super. Gdy ją nałożyłam nie było może efektu wow ale podobała mi się jej prostota i to jak fajnie prezentuje się wyrazisty materiał. I nie wiem czy to kwestia lnu, czy cudown…