Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Kurtka w kucyki

Moja Ola jest fanką My little pony. Uwielbia te małe, kolorowe kucyki. Wiosną, na jednej z grup szyciowych udało mi się kupić softshell z wzorem bohaterów bajki. Ola była zachwycona materiałem. Wiosna najwyraźniej przyszła w tym roku za wcześnie bo nie zdążyłam tej kurteczki uszyć ;). Udało nam się jednak nadrobić to jesienią: 

Wykrój na kurteczkę z Ottobre 4/2014 model 9. W oryginale na guziki, ja przerobiłam na suwak. Ola woli suwak od guzików a perspektywa robienia dziurek w podwójnym soft shell nie była zbyt zachęcająca :). Kurteczka uszyta z wierzchu z dwóch kolorów softshell. Podszewka w kapturze, przodzie i tyle to baranek a w rękawach, klasyczna pikowana podszewka. W rękawach podszewka z baranka byłaby dla dziecka niewygodna w nakładaniu, lepsza jest tkanina, która jest śliska i będzie ułatwiała ubieranie.  
Kurteczkę szyło się prawie bez problemowo ;). Oczywiście zawsze jest to prawie. Suwak zrobiłam zgodnie ze sztuką, ponacinałam go ładnie, wszystko gęsto przypięłam szpilka…

Dres potrzebny od zaraz

Wiele razy już się przekonałam, że potrzeby dzieci są inne niż rozumienie potrzeb dzieci przez dorosłych. Ola potrzebowała do zerówki dres na WF, gdyby dzieci chciały wyjść na dwór a byłoby zimno. Zostawiłam więc w jej szafce bluzę zasuwaną na suwak i grubsze leginsy. Widziałam jednak, że maluch usatysfakcjonowany nie jest. "Przecież to nie są dresiki. Dresiki mają bluzę i spodenki z takiego samego materiału." Tłumaczenie, że jak są z innego materiału są tak samo dobre nie pomogło. Oczywiście dyskusji o takich samych właściwościach termalnych nawet nie podjęłam ;). A słowa mojej sześciolatki: "Mamo przecież dla Ciebie to nic, dwa wieczory i będzie piękny dresik" połączone z miną kota ze Shreka oczywiście zmobilizowały mnie do poszukania wykroju i zajęcia miejsca przy maszynie. 
Obie z Olą bardzo lubimy sklep lalabaj. Zwykle jak jest nam potrzebny materiał najpierw zaglądamy na tą stronę. Ola uwielbia ten sklep podwójnie. Z jednej strony podobają jej się wzory, z d…

Słoneczne sukienki

Za oknem ponura jesień, a ja przypomniałam sobie, że nie pokazałam Wam dwóch letnich sukienek. Szyłam je przed wyjazdem na wakacje i nie było czasu, żeby chwycić za aparat. Teraz aura bardziej zachęca do pozostania w domu, więc postanowiłam to nadrobić.
Do uszycia obydwu sukienek posłużyłam się wykrojami z Burdy. Pierwsza sukieneczka to wykrój 109 z Burdy 6/2016. Do jej uszycia użyłam tkaniny lnianej z domieszką wiskozy. Kupiłam ją kiedyś na tkaniny.net. Bardzo mi się podobała, ale swoje musiała w szafie przeleżeć. Sukieneczka jest prosta, a do jej uszycia skłoniło mnie również to, że do tego modelu jest krótki kurs szycia. Szyję trochę ponad rok i nie ukrywam, że lubię korzystać z wykrojów opisanych krok po kroku. Czasami je wybieram dlatego, że dużo się przy tym uczę. Tutaj było podobnie. Sukienkę szyło mi się super. Gdy ją nałożyłam nie było może efektu wow ale podobała mi się jej prostota i to jak fajnie prezentuje się wyrazisty materiał. I nie wiem czy to kwestia lnu, czy cudown…

Do szkoły w granacie i bieli

W szkole mojej córki nosi się mundurki. Niestety, szkoła wybrała na sztandarową sukieneczkę do noszenia, model Next uszyty z tkaniny poliestrowej. Sukieneczka ładna, granatowa, szkoda tylko, że konsekwencje jej noszenia mogą być dla skóry podobne do chodzenia w plastikowej reklamówce. Moja alergiczka, która do tej pory chodziła w bambusie, bawełnie i czasami w wiskozie ma się teraz otulić plastikiem i to na kilka godzin. Biorąc pod uwagę ruchliwość dzieci perspektywa mało przyjemna. 
Kupiłam materiały i zaczęłam szyć. Na razie powstała jedna sukieneczka, jedna spódniczka i dwie narzutki :). A moje dziecko ćwiczy asertywność i tłumaczy innym dzieciom, że inne granatowe sukieneczki też mogą być mundurkami i że ubrania szyte przez mamę oddychają :). 
Na pierwszy ogień poszła sukieneczka z Ottobre 4/2014. W oryginale ma aplikację z ptaszkiem u nas oczywiście jednolita granatowa :).



Z materiału, który został po sukience uszyłam spódniczkę, z tego samego numeru Ottobre. 


A jak będzie za ch…

Szara bluzka z dłuższym tyłem

Mam w domu prawie wszystkie miesięczniki Burda od 2014 roku. Czasami gdy przychodzi prenumerata jestem jakimś numerem zachwycona a czasami stwierdzam, że kompletnie nic z niego nie uszyję ;). Wszystkie leżą grzecznie ułożone na półce. Od czasu do czasu wpada mi do głowy pomysł żeby coś uszyć. Wtedy rozkładam je na kanapie i wertuje wszystkie od początku :). Ku mojemu zdziwieniu zawsze znajdę coś wyjątkowego, czego nie zauważyłam przeglądając je poprzednio :). 
Tak było również z tą bluzką. Szukałam wykroju na sukienkę i odkryłam wykrój na tą prostą bluzkę z przedłużonym tyłem burda 2/2016 model 103. W oryginale tył uszyty jest z satynowej krepy a przód z dżerseju. Ja uszyłam całość z szarego dżerseju i pominęłam kieszonkę z przodu. Ponieważ czasami szukamy wykroju na nieskomplikowaną bluzę postanowiłam, że się moim odkryciem z Wami podzielę. Uszycie jest prościutkie a efekt jak poniżej. Ja na pewno uszyję jeszcze jedną ;).



Pufa ze sznurka - tutorial

Robienie ze sznurka na szydełku kazało się na tyle fajne, że po zrobieniu dywanika ( Dywan-ze-sznurka-tutorial) postanowiłam zrobić jeszcze pufę. W zamyśle jeśli wyjdzie miały być dwie. Myślałam, że wypcham ją kulką styropianową. Zrobiłam prawie całą i zaczęłam szukać wypełnienia. Wtedy moja siostra powiedziała mi, że na miladruciarnia.pl można kupić gotowe wypełnienie do pufy z pianki tapicerskiej. Moim zdaniem strzał w dziesiątkę, zamówiłam 2 wypełnienia w rozmiarze: wys. 30 cm, śr. 45 cm. Dwa dni później miałam je już w domu. Oczywiście to co zrobiłam na zakupiony wkład nie pasowało ;). Ale to taka nauczka, żeby się za bardzo nie spieszyć ;). 
Pufę robi się bardzo fajnie, bo szybko. W zasadzie dwa wieczory przy dobrym filmie lub meczu i jest gotowa :). Prezentuje się tak:

I jeszcze zdjęcia "z ludziem", żeby było widać proporcje :):




Dla tych, którzy chcieliby zrobić taką pufę sami a są bardzo początkujący, kilka wskazówek:
Potrzebne materiały: Wkład do pufy o wymiarach: wys…

Dwa kombinezony

Zawsze chciałam uszyć sobie kombinezon. Bardzo podobał mi się model z Burdy 4/2016. Oczywiście gdy moja córka usłyszała, że będę sobie szyła kombinezon również zapałała chęcią posiadania takiej garderoby :). Wykrój na szczęście miałam z Ottobre 4/2014. Zaczęłam rozglądać się za odpowiednim materiałem, w moim wyobrażeniu miał mieć geometryczne wzory. Trudno było znaleźć to co wymarzyłam sobie w głowie, ale w końcu zdecydowałam się na materiał w mandale z dresowka.pl. Wbrew moim oczekiwaniom Ola chciała taki sam materiał. Na początku próbowałam jej wytłumaczyć, że to jest trochę mało dziewczynkowy materiał, ale później stwierdziłam czemu nie.
Kupiłam 3 metry materiału. Zrobiłam oba wykroje i porozkładałam je na materiale, żeby mieć pewność, że na 100% wystarczy go na 2 kombinezony. Wystarczyło, ale ścinków zostało niezbyt dużo, w każdym bądź razie nic dla żadnej z nas już z tego nie powstanie. Kombinezonik dla Oli uszyłam w zasadzie w jeden wieczór. Jedyne na co należy uważać to rozmia…

Dywan ze sznurka - tutorial

Możliwość zmiany koncepcji w trakcie realizacji, jest jedną z moich ulubionych cech rękodzieła :). Tak było również z moim sznurkowym dywanem. Zastanawiałam się czy robić go samymi słupkami i tylko zmieniać kolory czy może dodać również wachlarze. Praca nad dywanikiem postępowała bardzo wolno, bo pierwsze 3 wieczory na zmianę robiłam i prułam ;). Ale w końcu moje zmagania zostały zakończone sukcesem. Jego zrobienie zajęło mi jakieś 2 tygodnie od momentu gdy jego koncepcja wyklarowała się w pełni w mojej głowie. Oczywiście robiłam go z doskoku jak znalazłam wolny czas ;).


Dywan jest robiony słupkami więc dla większości robiących na szydełku będzie totalną prościzną. Jednak dla tych, którzy chcieliby się zabrać za taką pracę pierwszy raz kilka wskazówek :)
Potrzebne materiały: Na mój dywanik zużyłam 13 opakowań sznurka 5 mm pakowanego po 100 m, czyli 1300 m sznurka ;). Koszt około 210 zł. Jeśli chcielibyście zrobić dokładnie taki sam, bądź w innych kolorach ale z paskami o takiej samej s…

Bilbao

Czasami wyruszamy w jakieś miejsce tylko dlatego, że coś wewnętrznie nas tam pchnęło. U mnie tak było z tymi wakacjami. Uwielbiam Hiszpanię i wychodzę z założenia, że w każdym jej zakątku może być pięknie ale gdyby ktoś zapytał dlaczego zrobiłam rezerwację hotelu i samolotu właśnie tam, ciężko byłoby znaleźć racjonalne argumenty ;). Tym bardziej, że jak zwiedzaliśmy w 2009 roku z mężem Hiszpanię to dojechaliśmy tylko do Vitorii. Do Bilbao nie pojechaliśmy bo w przewodniku wyczytaliśmy, że to przemysłowe miasto, w którym w zasadzie nic nie ma ;). Poza tym tak naprawdę wcale nie leży nad samym morzem :), trzeba do niego dojechać. Wychodząc jednak z założenia, że chcemy poznać północną Hiszpanię pojechaliśmy. 
A teraz, mimo że hotel był lekkim niewypałem, siedzę i tęsknię...  Za wszystkim tęsknię. Najbardziej za tym, że mieliśmy czas tylko dla siebie. Oczywiście Bilbao w tym nie pomogło ;) ale stworzyło nam do tego bycia razem super otoczenie. Tęsknie za brakiem turystów, za brakiem men…